Autorka: Monika Bryk
W ostatnim czasie w Polsce nastąpiła bezprecedensowa fala zinstytucjonalizowanej homofobii. Od początku 2019 r. polskie gminy na obszarze większym niż Węgry podjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT.
Gminy, powiaty, województwa w jednej trzeciej Polski podjęły uchwały "przeciwko propagandzie LGBT", wybierając na cel członków własnych społeczności - osoby LGBT.
Od początku 2019 roku prawie 100 gmin podjęło uchwały, w tym pięć województw. Lista wszystkich miejsc w ktorych przyjmowane są podobne uchwały znajduje się na stronie atlasnienawisci.pl

Jeżdżę do regionów, które zadeklarowały, że są wolne od LGBT i robię zdjęcia osobom LGBT, które stamtąd pochodzą. Zaprojektowałam znak, który jest symboliczną emanacją homofobicznych uchwał przyjmowanych przez samorządy. Poprzez zdjęcia chcę pokazać, że politycy wybierają na wroga tradycji, rodziny i wartości katolickich członków własnych społeczności.
Osoby ze zdjęć mają różne historie: Kazimierz — najstarszy z bohaterów — pisał do miejscowych radnych w liście, że czuje się dotknięty tym stanowiskiem. Zaznaczał, że nie stanowi zagrożenia i że boli go dyskryminacja jako wierzącego katolika. Ma 58 lat i nie ukrywa, że jest gejem. Bohaterzy dzielą się swoimi historiami podczas robienia zdjęć, które zamieszczam także na tej stronie. 
Liczę, że poprzez debatę i uzmysłowienie ludziom, czym tak naprawdę są te strefy, uchwalane przez samorządowców, wymusimy usunięcie tych uchwał. Niedawno uchwały samorządowców zaskarżył do Naczelnego Sądu Administracyjnego RPO Adam Bodnar. W XXI wieku nie powinno być takich uchwał, zwłaszcza w lubelskim, tak bardzo naznaczonym przez II wojnę światową, gdzie powinniśmy promować tolerancję i szacunek wobec wszystkich mieszkańców.
Musimy nazywać zło "złem". Nie ma czegoś takiego, jak ideologia, są ludzie, którzy w tych miejscowościach próbują żyć. Nie dajmy sobie wmówić, że prawo do małżeństwa czy adopcji jest światopoglądem, ideologią lub złem — takich samych argumentów używano wobec małżeństw mieszanych etnicznie, do dyskryminacji czarnoskórych czy Żydów.

Kontynuuję mój projekt i chcę odwiedzić 36 miast, prowincji i powiatów, aby udokumentować osoby LGBT, słuchając ich historii. 
Dawid
Wziąłem udział w tym projekcie, aby pokazać i głośno zaznaczyć, że Polska jest domem dla wszystkich, bez względu ma seksualność, wiarę, kolor skóry. Gdy usłyszałem o stanowisku Rady Miasta Puławy, poczułem się dogłębnie poruszony i wstrząśnięty. 
Przykro robiło mi się na myśl, że Puławy, nazywane niegdyś polskimi Atenami, przyjęły tak haniebne stanowisko. Wtedy zrozumiałem, że muszę zacząć działać, że nie mogę pozwolić, aby ignorancja i niewiedza górowały. 
Od tamtego momentu począłem rozmawiać ze znajomymi, przyjaciółmi, rówieśnikami z klasy, z kim się da, o społeczności LGBT+. Jest to niezmiernie ważne, aby nastąpiła zmiana w działaniu otoczenia, w wyglądzie Polski. Gdy dowiedziałem się o projekcie prowadzonym przez Barta, uznałem, że to czas, aby spróbować wskoczyć na głębszą wodę. Że to jest najważniejszy czas, by powiedzieć dość przemocy, nienawiści. Że to czas, aby zacząć otwarcie walczyć o prawdę i godny żywot. Trzeba głośno i jak najwięcej rozmawiać z obywatelami, z całym społeczeństwem na ten temat; gdy niektórzy hierarchowie kościelni i część polityków jawnie obraża i stygmatyzuje niewinnych ludzi, sieje niewiedzę, nie powinniśmy być obojętni. Jest to przecież jeden ze stopni na piramidzie nienawiści, prowadzącej na szczycie do eksterminacji. Nie pozwólmy na to. Nie bądźmy obojętni. 
Za każdym razem, gdy wypowiadam się na ten temat, do głowy przychodzą mi właśnie te słowa Mariana Turskiego. Kraje mi się serce, gdy w oczach świata, przez działania rządzącej partii, Polska, będąca ofiarą tak strasznej zbrodni jak Holokaust - Shoah, która powinna być liderem w nauce o szacunku i tolerancji staje się krajem niezwykle nietolerancyjnym. Bardzo często słyszymy słowa, iż uchwały anty-LGBT są przyjmowane po to, by chronić dzieci, chronić rodzinę i wiarę, tradycję, co jest całkowitym absurdem! 
Osoby LGBT+ nie chcą seksualizować dzieci, nie chcą palić krzyży na ulicach, nie chcą biegać nago po mieście. Chcemy po prostu żyć. Żyć przez duże „Ż”. Bez strachu o siebie, swojego partnera lub partnerkę. Bez strachu, że zostanie się zaatakowanym ze względu na swój wygląd, za to jak kochamy, że (naprawdę okropne) nie ukrywamy faktu, kogo kochamy. Bez strachu, że zostaniemy wyrzuceni z pracy lub odrzuceni w klasie, za bycie osobą LGBT+. Czy naprawdę tak straszne jest, gdy dwie kobiety lub dwaj mężczyźni idą przez miasto trzymając się za dłonie, lub gdy dają sobie całusa? Czy to rzeczywiście koniec świata, gdy córka wyznaje, że jest lesbijką, a syn osobą trans? Nie! Wszyscy jesteśmy ludźmi, każdy z nas jest inny, lecz wszyscy jesteśmy równi. Prawa człowieka należą do >>każdego<< z nas. 
Uszanujmy drugą osobę, jej wybory, to kim jest, sposób życia. Wszyscy jesteśmy Polakami. I pamiętajmy - nie bądźmy obojętni.
Katarzyna 
Wziąłem udział w projekcie z prostego powodu chcę pokazać władzy miasta czerwoną kartkę że to co zrobili jest aktem bezeceństwa zupełnego braku szacunku dla drugiego człowieka a bez tolerancji nie ma cywilizacji razi mnie to że władza łamie prawa człowieka i konstytucje twierdząc ze chroni miasto przed ideologią LGBT czuje się jak żyt w getcie stwierdzenie ‘’strefa wolna od LGBT ‘’ co to ma oznaczać? Że będą nas mordować ? Wysiedlać ? 
Jestem osobą LGBT i mieszkam w Kraśniku boje się o siebie przyjaciół i rodzinę tu za bycie sojusznikiem osób LGBT można stracić pracę udział w tym projekcie to mój protest i wołanie tolerancję o równe prawa. Uwielbiam Zamość, ale czuję się różnie. Moi znajomi wiedzą o mojej orientacji akceptują mnie. Natomiast rodzice i obcy nie zupełnie. Gdy idę przez miasto z plecakiem pełnych tęczowych przypinek czy z tęczowa torbą jestem bardzo obserwowana, obgadywana. Raz miałam taką sytuację, że pewien chłopak na mnie prawie na splunął. Na szczęście zorientowałam się i zrobiłam krok w bok. 
Jakub
Chcę pokazać radnym z mojej gminy, głosującym za rezolucją przeciwko "ideologii LGBT", że za skrótowcem LGBT stoją konkretne osoby. I że nie jesteśmy ideologią, tylko ich sąsiadami, którzy chcą być sobą i żyć w zgodzie ze sobą. Uchwała, która została przyjęta, dyskryminuje mnie i moją rodzinę, wzmacnia w nas poczucie wykluczenia. 
Małe miejscowości mają skłonność do ostracyzmu wobec osób, które nie mieszczą się w ramach ich obyczajowości. Stanowisko dodatkowo legitymizuje dyskryminację, zwiększa społeczny dystans i wzmacnia wrogość, kreując nas - osoby LGBT - na zagrażające ładowi społecznemu, wartościom i bezpieczeństwu. Chciałbym, żeby Rada Gminy Trzebieszów wiedziała, że uchwała została przeze mnie zauważona i dotyka mnie osobiście. Podczas, gdy Rzecznik Praw Obywatelskich i Parlament Europejski oceniają ją jako niezgodną z Konstytucją RP i prawem Unii Europejskiej, Rada Gminy Trzebieszów, Rada Powiatu Łukowskiego i Sejmik Województwa Lubelskiego, stosujące systemową homofobie, pozostają bezkarne i bezrefleksyjne. 
Chciałbym przez swój udział w projekcie uświadomić zamieszkującym strefy wolne od LGBT, że trwanie w uprzedzeniach rani realne osoby, a do radnych zaapelować o refleksję nad konformizmem dla interesu politycznego. Powinni pamiętać, że nastroje polityczne, w których kreowaniu biorą udział, wzmacniają lęk i uprzedzenia w społeczeństwie, również mojej rodzinie, w której od kilku lat zabiegam o akceptację.
Kazimierz
Mieszkam tu od urodzenia tj. od 59 lat. Pracuję, płacę podatki, działam społecznie, nigdy nie złamałem prawa (nawet mandatów dostałem tyle w życiu, ze można  policzyć na jednej ręce), po za tym jestem wierzącym i praktykującym katolikiem, staram się pomagać ludziom - jednym słowem moje postępowanie w  życiu to wartość dodatnia dla Polski, Województwa, Gminy, a jednak Radni mojej Gminy twierdzą, ze nie mam prawa żyć "całym życiem" na terenie tej gminy tylko ze względu na moją seksualność. 
Wszystko inne dla tych ludzi się nie liczy, tylko to ze jestem gejem w ich oczach mnie przekreśla. Dlatego też zaangażowałem się w tą akcję, a także indywidualnie  wysłałem list do Wójta i także złożyłem do Wojewody skargę na tę uchwałę bo moje sumienie nie pozwala mi przejść obojętnie obok tej sprawy, tym bardziej, że odpowiedź Wójta i Wiceprzewodniczącej Komisji Skarg Wniosków i Petycji była skandaliczna wpisująca się w dyskryminacje osób LGBT+.
Zaangażowałem się też dlatego, że ta uchwała była oparta o kłamstwa, półprawdy jakieś głupie domniemania. Stanołem wobec Gminy z podniesionym czołem, dlatego, żeby pokazać tym ludziom, że jestem tu , mieszkam, pracuję nie jestem żadną ideologią, że nikogo nie chcę deprawować, nikogo zmuszać do niczego, ale także by obnażyć ich głupotę, cynizm, nieuctwo, konformizm. 
Moje działania i jestem o tym głęboko przekonany nie pozwolą tym ludziom na dalszą eskalację dyskryminacji kogokolwiek, bo już dla tych maluczkich ludzi skrót LGBT+ to nie będzie jakaś abstrakcyjna ideologia, ale zawsze będzie miał moją twarz człowieka. Twarz Kazimierza Strzelca.
Cezary
Wziąłem udział w projekcie z prostego powodu - chcę pokazać władzy miasta czerwoną kartkę, że to co zrobili jest podłe, to braku szacunku dla drugiego człowieka a bez tolerancji nie ma cywilizacji.
Razi mnie to, że władza łamie prawa człowieka i konstytucję, twierdząc że chroni miasto przed ideologią LGBT. - Jestem osobą LGBT i mieszkam w Kraśniku, boję się o siebie przyjaciół i rodzinę. Za bycie sojusznikiem osób LGBT można stracić pracę. Udział w tym projekcie to mój protest, wołanie tolerancję i równe prawa.
Honorata 
Opis wkrótce
Alicja
Pomyślałam sobie, że to już najwyższy czas. Dlatego wzięłam udział w projekcie. Najwyższy czas żeby wszelkimi dostępnymi metodami walczyć z okropną homofobią w Polsce, stawiać opór i podkreślać naszą widoczność. 
Na początku mojej aktywistycznej przygody nie chciałam się wychylać, pokazywać. Mieszkam na wsi, tutaj wszyscy się znają. Sensacją jest ,,a kto to takim drogim samochodem przyjeżdża do sąsiadów’’ nie wspominając już o nieheteronormatywnej dziewczynie. Dlatego długo ,,siedziałam w szafie’’. Bałam się co powie rodzina, co powiedzą sąsiedzi i jak to się odbije na moich bliskich. Później zrozumiałam, że to nie miejsce i czas na skromność, chowanie się, siedzenie cicho. Równe prawa same nie przyjdą jeśli ktoś o nie nie zawalczy. 
Kiedy odważyłam się udzielić pierwszych szczerych wywiadów, pokazać siebie i swoje życie, oczywiście spadła na mnie fala hejtu. Znajomi, nieznajomi, sąsiedzi pisali o mnie w internecie, wrzucali obrzydliwe posty i komentarze. Na grupie mieszkańców mojej gminy pojawił się post autorstwa jednej z moich sąsiadek. Udostępniła artykuł z moim udziałem z niepochlebnym komentarzem. Później na twitterze zostałam nazwana przez nieznajomego ,,młodą szmatą’’, sugerowano pobicie mnie czy spalenie mojego domu. Pewnego dnia do moich drzwi zapukała policja informując mnie, że sąsiadom nie spodobało się, że kawałek ich domu jest widoczny w tle zdjęcia ilustrującego artykuł o mnie.
Przez chwilę przeszło mi przez myśl, że może publiczny coming out to nie był dobry pomysł. Szybko zrozumiałam, że to właśnie przez tą homofobię tak pomyślałam. Że to przez te wszystkie komentarze mogłam przez chwile myśleć, że robię źle. Byłam zła na siebie, co w krótkim czasie przerodziło się w jeszcze większą motywację do działania. ​​​​​​​
Nie wszędzie znalazły się osoby, które mogły wystąpić w moich zdjęciach. Wiele osób po kontakcie ze mną wycofywało się - ze strachu przed ostracyzmem.
Do góry